Dla mnie album kojarzy się z Różową Panterą, muzyka, przynajmniej Divine, jest wspaniała.
Okładka albumu jest oszczędna w formie, zapadła mi w pamięć.
La Borgia, bodajże pierwsze co usłyszałem na Jamendo.
Polecam, jako przystawkę do wytrawnej kolacji:)
Taka płyta wymaga Duuuuużo pracy... Więc gratuluję. Twoje piosenki przypominają utwory Yanna Tiersena (tego od "Le Fabuleux Destin d'Amelie Polouine" czy "Good bye! Lenin!") - szczególnie "L'arrivée" - dotąd uwazałem go za mistrza tego rodzaju muzyki, ale ten album *prawie* dorównuje jego utworom. Ogólnie, piosenki są przyjemne dla ucha. Dźwięki wyważone, pojawiają się w odpowiedznich momentach.... Masz talent!